To z moich nut ta noc muzykę gra...

Go down

To z moich nut ta noc muzykę gra...

Pisanie by Jonathan on Wto Gru 24, 2013 3:36 pm

Imię: Jonathan

Nazwisko: Kiedyś najpewniej było, ale teraz nikt już go nie pamięta.

Przezwisko: Upiór lub Anioł Nocy. Mało kto mówi do niego po imieniu, sam też rzadko go używa.

Wiek: 25 lat

Gatunek: Człowiek

Szlachcic: Tak, ale kto o tym w ogóle wie?

Typ: trochę zagubione seke

Stan cywilny: wolny

Swoboda: wolny

Charakter: Bardzo trudno jest w ogóle poznać Jonathana. Nie tylko przez to, że zupełnie unika ludzi, ale też przez sam fakt, że straszny z niego kłamca i aktor. Całe życie mógłby odgrywać rolę kogoś, kim w zupełności wcale nie jest i wymyślać sobie przeróżne cechy i zachowania. Jednego jednak nigdy nie uda mu się w sobie zdusić. Szalony z niego romantyk, szalony dosłownie. Z miłości jest zdolny zabijać i krzywdzić innych, byle tylko jego miłemu nic nie zagrażało. Chociaż nikt jeszcze nie odważył się go pokochać, on sam przeżywał wiele dramatycznych miłości, których bolesne zakończenia tylko upewniały go, że nie jest nikomu na tym świecie potrzebny. Czasem zachowuje się zbyt gwałtownie, w złości może mówić i robić wiele strasznych rzeczy.  Kiedy indziej natomiast jest bardzo czuły, wyniosły i pełen nabytej maniery. Ujawnia prawdziwego arystokratę, który gdzieś głęboko w nim tkwi. Zdarza się, że wieczorami zamyka się w sobie i rozmyśla nad życiem. Ubolewa często nad faktem, że jest taki, a nie inny, że musi chować prawdziwego siebie pod maską. Nie jest jednak w stanie garnąć się na swoje życie. Uważa je za dar, którego on sam nie ma prawa sobie odebrać. Swój ból odbija na innych, zwyczajnie ich krzywdząc. Lubuje się głównie w truciznach. Jedynym, czego naprawdę się boi, jest odrzucenie, którego doświadczał przecież całe życie.

Zainteresowania, zajęcia: Nie byłoby takiego dnia, w którym to nie zasiadłby do swoich uwielbionych organów; zawsze znajdzie sposób, żeby jakoś przemycić je do nowego miejsca zamieszkania. Właściwie umie grać na wszystkim, co ma klawisze. Niemal bez ustanku komponuje własne utwory, wlewając w nie wszystkie swoje emocje – ból, smutek, rozdarcie, rzadziej radość. Można powiedzieć, że kolekcjonuje sobie uczucia zapisane w postaci nut. Śpiewa, ale nie byle jak – spokojnie mógłby występować na deskach oper na całym świecie. Ponadto jest perfekcyjnym aktorem, ale żaden teatr jak dotychczas nie chciał go przyjąć. Odmowę zwykle tłumaczono faktem, że Jonathan nie chciał zdjąć maski…

Wygląd: Najdziwniejszym elementem jego wyglądu jest najpewniej maska, a właściwie połowa maski, zakrywająca lewą część jego twarzy. Prawa wygląda zupełnie naturalnie – blada karnacja, może odrobinę zapadnięty policzek, oko błyszczące złotą tęczówką. Delikatne, pełne zmysłowości wargi i połyskliwe, hebanowe włosy, zawsze starannie zaczesane w tył.. Można by przysiąc, że jest naprawdę piękny, gdyby nie… właśnie ta biała, bezwyrazowa maska. Jonathan nosi ją nie bez powodu i nie tylko dlatego, że lubi teatr. Skąd. Maska kryje jego najmroczniejszy sekret, czyli prawdziwe oblicze. Każdy nieszczęśnik, któremu udałoby się ją zdjąć, dostrzegłby potwora. Lewa strona twarzy Jonathana jest zwyczajnie szkaradna – wynędzniała, spękana, szara skóra ledwo co trzyma się na kościach, napięta do granic możliwości. Policzek jest tak zapadnięty, że można by dostrzec przezeń zęby, a oko, choć także pięknie złote, podkrążone jest czarnym sińcem, pozbawione rzęs i brwi. Nos wygląda jak całkowicie wklęsły. Nic dziwnego, że Jonathan w obawie o własne życie już dawno przyjął oblicze maski i odrzucił siebie. Ludzie zwyczajnie widzieli w nim niegdyś tylko potwora. Pomijając ową straszną stronę jego wyglądu, wygląda na naprawdę ułożonego, schludnego młodzieńca. Zawsze nosi coś na wzór fraka, z białymi mankietami i starannie zawiązaną muchą, lub chustą pod szyją. Nieraz narzuca na siebie czarną pelerynę z kapturem, gdy na przykład wychodzi pomiędzy ludzi.

Lubi: Harmonię i piękno, samotność, tylko swoją własną muzykę, śpiew, swoją białą maskę i wytworne stroje.

Nie lubi: Współczesności. Gardzi wszystkim co słodkie i urocze, szczerze odrzuca myśl o tym, że ktoś mógłby go uznać za pięknego.

Fetysze: Wyjątkowo dotkliwe bicie swojej ofiary, jawne jej  okaleczanie, wiązanie i przetrzymywanie wbrew woli. Wzbudzanie strachu.

Ciekawostki: Jest prawiczkiem, a jego jedyny związek rozpadł się po tym, jak zamordował swojego kochanka. Co jakiś czas lubi zmienić maskę, ma ich siedem identycznych do wyboru. Każda z nich nie wymaga sznurków, ani niczego podobnego – są tak przystosowane do twarzy, że trzymają się, jak przyklejone.

Historia: To, co przytrafiło się Jonathanowi nie powinno mieć miejsca nigdy i nikt nie powinien doświadczać tego, co on sam przeżył. Jego twarz wygląda tak już od dnia, w którym się urodził. Matka Jonathana zmarła w przytułku wydając na świat syna, okrzykniętego od razu dzieckiem samego diabła. Małego chłopca nie chciał przyjąć żaden sierociniec, bo według właścicieli kolejnych domów dziecka, inni podopieczni po prostu bali się ich kolegi. Koniec końców jedynym miejscem, w którym Jonathan został przyjęty, stał się cyrk. Jego właściciel z lubością zaczął reklamować chłopca właśnie jako szatański pomiot, a ludzie wydawali pieniądze, by to zobaczyć. W ten sposób, trzymany w klatce jak dzikie zwierzę, nauczył się wrogości i nienawiści do świata. Skończyło się to tym, że właściciel cyrku zginął z jego rąk, a nastoletni już wtedy Jonathan uciekł i postanowił, że nigdy więcej nikt nie będzie się z niego śmiał. Schronienie znalazł na zapleczu opuszczonego teatru. Tam też zrodził się jego pomysł z maską. Po wielu nietrafionych próbach znalazł wreszcie idealne rozwiązanie. Dorósł w samotności, wyszedł do ludzi i stał się prawdziwym arystokratą. Pozyskiwał pieniądze z różnych dziwnych źródeł, grał, ryzykował na giełdzie i w końcu dorobił się prawie że majątku. Teraz stara się zapomnieć o przerażającej przeszłości i szuka tego, czego nigdy nie zaznał. Miłości i zrozumienia.

Umiejętności: Jak już zostało wspomniane, gra na każdym możliwym instrumencie, wyposażonym w klawisze. Umie chodzić cicho jak kot i przemykać zupełnie niezauważony w cieniu. Czasami zatrzymuje się  i godzinami może się nie poruszyć, przypominając posąg. O dziwo posiada szczyptę umiejętności kulinarnych – głównie przygotowuje napoje z, jak sam to nazywa, „dodatkiem czułości”. Zwykle czułość oznacza tu arszenik, cyjanek lub strychninę.
avatar
Jonathan

Liczba postów : 19
Join date : 24/12/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: To z moich nut ta noc muzykę gra...

Pisanie by Barlar on Wto Gru 24, 2013 6:08 pm

Kolejny człowiek...

AKCEPTUJĘ, MIESZKANIE NR 02 NA STRYCHU
avatar
Barlar
Admin

Liczba postów : 160
Join date : 13/07/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach